Czy Powinniśmy Straszyć Dzieci?

Strach, podobnie jak smutek, radość czy miłość jest uczuciem ludzkim, a zatem dostępnym i potrzebnym. Jeśli boimy się w sytuacji zagrożenia zdrowia czy życia to strach pełni role adaptacyjną. Innymi słowy, jeśli goni nas rozwścieczony zwierz, nadchodzi kataklizm lub ktoś grozi przemocą, to naturalna reakcja człowieka jest albo ucieczka albo znieruchomienie. Niewiele osób zdecyduje się na z góry przegraną walkę. Z biologicznego punktu widzenia, strach jest sygnalem alarmowym, który mobilizuje siły organizmu, wyzwala zmagazynowana energie i nastawia na niebezpieczeństwa. W istotny sposób wpływa też na nasze zachowanie, uczenie się, wykonywanie różnorodnych zadań, przystosowanie do sytuacji. Spotyka się też ludzi, którzy lubią się bać i sami prowokują niebezpieczne sytuacje oraz takich, którzy zdają się wcale nie odczuwać strachu w sytuacjach realnego zagrożenia. Niemieccy naukowcy przeprowadzili doświadczenia na grupie 10 psychopatów i 10 zdrowych mężczyzn, mające na celu porównanie reakcji strachu. Wyniki testów pokazały, ze psychopaci nie odczuwali strachu w przypadku zagrożenia. Inne długoterminowe badania przeprowadzone w USA odkryły, ze  osoby nie odczuwające strachu stanowią potencjalne zagrożenie. Grupa 1795 dzieci urodzonych w latach 1969-1970, w wieku 3 lat została poddana testom sprawdzającym zmiany elektryczne na powierzchni skory, będące odpowiedzią na stresujące bodźce. 20 lat później okazało się, uczestnicy badania, którzy w wieku dziecięcym nie odczuwali strachu, miało na swoim koncie kryminalne zarzuty w wieku 23 lat.

Zdaje się, ze te osoby, które pozornie zdaja się być nieustraszone tez odczuwają strach lecz jest on ulokowany gdzie indziej i może odwoływać się np. do obaw przed brakiem uznania, albo lekiem przed utrata tego co się lubi np. miłości, sławy, rozgłosu. Taki lek neurotyczny może prowadzić do poważnych zaburzeń psychologicznych, ale może tez mobilizować do twórczego działania, ożywiać wyobraźnię i kreatywność. Jak wynika z badan, ludzie lękliwi łatwiej stają się sławni. A to dlatego, że usiłują go zwalczyć poprzez tworzenie. Lęk daje im motywację do pracy nad sobą. Gdy na przykład muzyk boi się, że może zawieść fanów, ćwiczy, aż gra coraz lepiej. Amerykańscy psychologowie Robert M. Yerkes i John D. Dodson odkryli, że średni poziom lęku może popychać do najwyższych osiągnięć. Gdy na przykład zdajemy egzaminy, wygłaszamy wykład, czyli gdy przeżywamy mały dreszczyk emocji, lęk działa stymulująco.

Winston Churchill powiedział kiedyś, że nie ma piękniejszego doznania, niż “być pod obstrzałem i nie zostać trafionym”. Stwierdzenie to ma sens dlatego, że przezwyciężenie strachu jest bardzo przyjemne.  Stad chętnie oglądamy horrory czy celebrujemy Halloween. Dzieci tez lubią się bac, ale wtedy, kiedy wiedzą, że wszystko dobrze się skończy, np. leśniczy uratuje babcie i kapturka, a zaklętego w żabę księcia odmieni pocałunkiem księżniczka. Niemiecki psychoanalityk Fritz Reimann w książce „Oblicza lęku” (1961 rok) przedstawił teorię, że lęk uwarunkowany jest głównie przez wczesne wychowanie. Także Profesor Antoni Kępiński twierdził, że każda choroba psychiczna, ma swoje źródło w przeżyciach z dzieciństwa, a zwłaszcza niepewności, co do swojego losu, w obawie, że mama gdzieś zniknie, a ojciec nie wróci.

Straszenie dzieci nierealistycznymi konsekwencjami, np. “nie zjesz to mama Cie nie będzie kochała” albo “będziesz krzyczał to porwie Cie Pan Brat” kreuje w dziecku uczucie leku neurotycznego, który może mieć negatywne konsekwencje na cale życie. Charakterystyczna cecha dziecięcej psychiki jest to, że nie potrafi ono różnicować zagrożeń związanych ze światem realnym i nierealnym. Te dwa światy przenikają się u niego i malec wierzy, że wilk może któregoś dnia wbiec do domu i go pożreć.

Małe dziecko ma magiczny stosunek do świata. Oznacza to, że wszystko, co nie jest znane i poznane, obdarza szczególną mocą, określonymi przez siebie cechami, a także swoistą logiką zdarzeń. Taki rodzaj uogólnionych reakcji lękowych obserwuje się do 3,4 roku życia. Jest to rodzaj paniki, która wypełnia dziecko negatywnym uczuciem wywołującym reakcję znieruchomienia, uciszenia, która nie ma nic wspólnego kształtowaniem np. zasad „grzecznego zachowania w towarzystwie”. Na sytuacje lekowe dziecko często odpowiada tez agresja. Dzieje się tak dlatego, ze przerażające myśli kreują reakcje fizjologiczne, których dziecko często nie potrafi zrozumieć I zdefiniować w kategoriach uczuć: “szybko bije mi serce, pocą mi się ręce, mam problem, żeby złapać oddech – oznacza to, ze jestem zły/a”. Ponadto, dziecko nie ma jeszcze zdolności zapanowania nad swoimi uczuciami i myślami, czuje się bezbronne. Częstą reakcją rodzica czy nauczyciela na takie zachowanie dziecka jest złość i dalsze straszenie konsekwencjami zamiast próba załagodzenia sytuacji I uspokojenia malca.

Maluch na skutek takiego traktowania może mieć wtedy problemy ze snem, nocne lęki, tiki, zacząć obgryzać paznokcie, stać się bardziej nieśmiały, stracić pewność siebie i nabrać poczucia, że jest gorszy, słabszy. Albo odwrotnie – reagować agresywnie w stosunku do innych: bić kolegów, wyrywać im zabawki, robić wszystko, by przyciągnąć uwagę rodzica, by on nie odszedł ani na chwilę. A już najgorszym przeżyciem będzie dla niego zwykłe przeziębienie czy grypa mamy. Może mu się wydawać, że mama zachorowała, bo on był niegrzeczny i winić się za to. A takie przekonanie będzie miało niekorzystny wpływ na całe życie dziecka.

Dr. Ewa J. Antczak,
Licencjonowany Psycholog
www.corecentre.ca
dr.ewa@corecentre.ca
647.515.4357

Dr. Ewa J. Antczak & Associates
Send

Send this to friend